Wciąż o problemie dozwolonego użytku z art. 24 prawa autorskiego To kolejny post z serii wiadomości, komentarzy i rozmyślań dotyczących dozwolonego użytku, o jakim mowa w art. 24 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Przeczytałem bowiem kilka dni temu na łamach Rzepy artykuł pt. ”Kto nie płaci tantiem, tego wzywa prokurator”, w którym opisane są kłopoty przedsiębiorców zmuszanych przez różnorakie OZZ do zapłaty kolejnych sum, za puszczanie utworów w swoich sklepach, zakładach, pubach itp. Artykuł nic ciekawego w sumie nie przynosi, prócz informacji, że istnieje sobie w internecie pewna stronka pod nazwą ZAIKS – STOP. Zainteresowany jej zawartością niezwłocznie ją przeglądnąłem i znalazłem kilka ciekawych rzeczy.
Wciąż o problemie dozwolonego użytku z art. 24 prawa autorskiego To kolejny post z serii wiadomości, komentarzy i rozmyślań dotyczących dozwolonego użytku, o jakim mowa w art. 24 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Przypomnę go raz jeszcze tutaj:
.
Problem z art. 24 jest na czasie, bo jak ostatnio informowałem w poście pt. „Prawo autorskie w dobrym kierunku (choć trochę)” jest przygotowywana nowelizacja tego przepisu. Nieco później, w poście ”Jeszcze o nowelizacji prawa autorskiego” po pierwsze, potwierdziłem te doniesienia (o nowelizacji), po drugie dokładniej je opisałem (w przyszłości, zgodnie z zamierzeniem projektodawców, ma być mowa o bezpośredniej korzyści majątkowej, a także nie powinno być wątpliwości, że małe zakłady, takie jak fryzjer, szewc, nie będą musiały płacić), a po trzecie – i najważniejsze – nieco je skrytykowałem (za nieprecyzyjność, a przede wszystkim, za to, że na takiej samej zasadzie nie powinny płacić restauracje, czy nawet sklepy). I właśnie odnośnie tego ostatniego zagadnienie, chciałbym dorzucić słów kilka.
Przeczytałem bowiem kilka dni temu na łamach Rzepy artykuł pt. ”Kto nie płaci tantiem, tego wzywa prokurator”, w którym opisane są kłopoty przedsiębiorców zmuszanych przez różnorakie OZZ do zapłaty kolejnych sum, za puszczanie utworów w swoich sklepach, zakładach, pubach itp. Artykuł nic ciekawego w sumie nie przynosi, prócz informacji, że istnieje sobie w internecie pewna stronka pod nazwą ZAIKS – STOP. Zainteresowany jej zawartością niezwłocznie ją przeglądnąłem i znalazłem kilka ciekawych rzeczy. Są tam bowiem doniesienia z prasy, jest zachęta do udzielania się w konsultacjach społecznych, jest wezwanie do udzielenia poparcia posłowi Michałowi Wójcikowi, który to zaproponował korzystną zmianę art. 24 pr. autorskiego, jest wreszcie apel do wszystkich którzy mogą wpłynąć na precyzję polskiego prawa, do wszystkich którzy mogą wpłynąć na ograniczenie pazerności ZAiKS-u i innych podobnych Stowarzyszeń.
Ale tak naprawdę, dla mnie, najciekawszym okazała się zaprezentowana treść postanowienia Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe w Gdańsku w X Zamiejscowym Wydziale Karnym z siedzibą w Pruszczu Gdańskim z dnia 17 lutego 2006r. oraz potwierdzającego go i uzupełniającego (po wniesieniu przez prokuratora zażalenia) postanowienia Sądu Okręgowego w Gdańsku, Wydział V Karny z dnia 10 kwietnia 2006r. Te orzeczenia są tak ciekawe, bo po pierwsze sprzeciwiają się poglądowi, że istnieje jakieś domniemanie, wskazujące, że jak ktoś prowadzi np. bar, to puszczając muzykę, osiąga z tego korzyści majątkowe. Takie – błędne! – stanowisko zajął już Sąd Najwyższy, o czym pisałem we wspominanych postach, takie stanowisko, niestety, zajmuje też Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego (por. s. 41 sprawozdania „Realizacja ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych”). Po drugie orzeczenia gdańskich sądów, moim zdaniem, potwierdzają też, przedstawianą przeze mnie (i lansowaną) poprzednio teorię, że dozwolony użytek przewidziany w art. 24 pr. autorskiego (nawet bez nowelizacji!) zwalnia z obowiązku opłat także restauratorów. Żeby już nie przeciągać, wykonam teraz trochę benedyktyńskiej pracy i przepiszę co najważniejsze wnioski obu sądów, a Wy drodzy czytelnicy, sami wyrobicie sobie zdanie.
Jak widać, część zdań dokładnie pokrywa się z moimi twierdzeniami, które prezentowałem w tym blogu już wcześniej. Całe szczęście, że są jeszcze w tym kraju sędziowie kierujący się zdrowym rozsądkiem. BRAWO!
Postanowienie Sądu Okręgowego przepiszę tu wkrótce.
