Właściwie to nie Tyle miałem pisać o Red Bullu i jego reklamach, ale o Radzie Reklamy. Już jakiś czas bowiem trafiłem na ich strony i miałem co nieco wspomnieć, ale jakoś tak nie było jak zwykle czasu. Zresztą wystarczy zobaczyć na ostatni wpis – jeszcze chyba odkąd prowadzę tę stronę nie miałem takiej przerwy. Przepraszam więc na wstępie wszystkich PT Czytelników, których ostatnio jest (jakże miło) coraz więcej. Ale ad rem.
Rada Reklamy to twór mający na celu „dbanie o to by przekaz reklamowy, bez względu na to gdzie się pojawia, był uczciwy oraz zgodny ze standardami określonymi przez Kodeks Etyki Reklamy. Rada Reklamy przeciwdziała rozpowszechnianiu reklam, które wprowadzają w błąd, naruszają podstawowe wartości społeczne czy też zagrażają uczciwej konkurencji”.
Jak podają odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania, „W skład Rady Reklamy wchodzą stowarzyszenia branżowe skupiające reklamodawców, media i agencje reklamowe/domy mediowe: Pro Marka (skupiająca reklamodawców), Izba Wydawców Prasy (media drukowane), Związek Pracodawców Prywatnych Mediów (media elektroniczne), Stowarzyszenie Agencji Reklamowych (agencje reklamowe), Międzynarodowe Stowarzyszenie Reklamy w Polsce (IAA), Stowarzyszenie Marketingu Bezpośredniego (SMB) oraz IAB Polska (portale internetowe, agencje interaktywne i internetowe domy mediowe)”. RR podaje też, że choć „jest w całości finansowana przez środowiska związane z reklamą – poszczególne podmioty płacą roczną składkę kalkulowaną na podstawie wydatków na reklamę brutto (bez uwzględniania rabatów)”, to jednak nie ma ryzyka, że Rada Reklamy zostanie zdominowana przez organizacje reprezentujące wyłącznie jeden segment rynku reklamowego.
RR nie jest jednak żadnym sądem polubownym, także nakładane przez niego sankcje, nie są zbyt rygorystyczne, żeby nie powiedzieć iluzoryczne. Jednak Rada twierdzi, że Samoregulacja jest bardziej skuteczna od rozwiązań ustawowych. Kodeks Etyki Reklamy, stanowiąc dobrowolne środowiskowe uzupełnienie przepisów prawa – zdaniem twórców RR – spotyka się z większą aprobatą środowiska, aniżeli narzucone w istocie przez państwo normy prawne. Kodeks stanowi tym samym bardziej skuteczny instrument ładu i dobrych praktyk. Fakt faktem, że przynajmniej koszty funkcjonowania systemu nie obciążają budżetu państwa, a zatem podatników. RR podaje też, że w krajach o wieloletniej tradycji samoregulacji, orzeczenia niezależnych organizacji są respektowane również przez władze publiczne i sądy powszechne.
Najistotniejszym – a dla prawnika na pewno najciekawszym – fragmentem działalności RR, jest możliwość złożenia skargi, którą mogą składane tak przez konsumentów, jak i przedsiębiorców, jeśli uznają oni, że jakaś reklama wprowadza w błąd lub w inny sposób narusza zasady Kodeksu Etyki Reklamy. Skarga jest bezpłatna, a do jej złożenia wystarcza wypełnienie prostego formularza zamieszczonego na stronie internetowej.
O zgodności przekazów reklamowych z Kodeksem Etyki Reklamy rozstrzyga Komisja Etyki Reklamy, składająca się z 15 sędziów powoływanych przez przedstawicieli trzech środowisk związanych z reklamą: reklamodawców, media oraz agencje reklamowe.
Tylko trzeba pamiętać, że tych 15 sędziów to nie jest 15 sędziów zawodowych, albo nawet prawników. Jak wspominałem, to nie jest sąd polubowny. Dlatego w skład tego gremium wchodzi tylko chyba jeden prawnik, pozostali są mniej lub bardziej powiązani z reklamą.
Pomimo tego, uchwały które podejmuje Komisja są całkiem rzeczowe. Dlatego przede wszystkim polecam tę stronę do obejrzenia i zapoznania się zwłaszcza z treścią uchwał. Myślę, że to dobra inicjatywa i powinna mieć wpływ nie tylko na sposób reklamowania się, ale także na interpretację przez sądy powszechne spraw związanych z reklamą. Skoro bowiem pewne działania nie są akceptowane w samym środowisku reklamodawców, to tym bardziej nie powinny one (co do zasady) uznawane za dopuszczalne przez odbiorców. Stąd lektura tych uchwał naprawdę może być pomocna i pouczająca. I przydatna także.
Uchwały Komisji Etyki Reklamy są publikowane na stronie internetowej Rady Reklamy w ciągu 7 dni roboczych od posiedzenia Zespołu Orzekającego. Wszystkie więc można sobie przestudiować. Ja w ramach przykładu załączam poniżej fragmenty orzeczenia, dotyczącego zgłoszenia przez konsumentów skargi przeciwko Red Bull Sp. z o. o. Polska (Uchwała Nr ZO 01/08 z dnia 3 stycznia 2008 roku Zespołu Orzekającego w sprawie sygn. Akt: K/106/07, K/107/07, K/110/0). Jest ono o tyle ciekawym przykładem, ze zawiera nawet votum speraratum
Wydaje mi się, że jednak w Komisji powinno zasiadać więcej prawników i przynajmniej jeden – obligatoryjnie – w każdym składzie orzekającym. Wówczas orzeczenia byłyby na pewno lepsze, także jako materiał pomocniczy do innych postępowań, w tym nawet sądowych.
fakt. jak coś to zgłaszam swoją kandydaturę;)
a przy okazji, dziś Wirtualnemedia relacjonuje podsumowanie roku, dokonane przez Związek Stowarzyszeń Rady Reklamy
No i wypada się zgodzić z tym votum separatum. Nie wiem w jaki sposób Zespół Orzekający doszedł do odmiennych wniosków.
no mi, jako liberałowi (choć konserwatywnemu, hehe) też jest jednak bliżej do tego zdania odrębnego. ale to orzeczenie jest tylko przykładowo.
Wydaje mi się, że jednak w Komisji powinno zasiadać więcej prawników i przynajmniej jeden – obligatoryjnie – w każdym składzie orzekającym. Wówczas orzeczenia byłyby na pewno lepsze, także jako materiał pomocniczy do innych postępowań, w tym nawet sądowych.
fakt. jak coś to zgłaszam swoją kandydaturę;)
a przy okazji, dziś Wirtualnemedia relacjonuje podsumowanie roku, dokonane przez Związek Stowarzyszeń Rady Reklamy