Jakiś czas temu informowałem na stronie kancelarii o jednym z wygranych sporów, konkretnie chodzi o post pt. Wygrana w sporze o tzw. opłaty półkowe. Post ten miał pewną reakcję czytelników z różnymi zapytaniami i informacjami (za które dziękuję), w związku z czym chciałem zamieścić część dalszą, czyli fragment samego orzeczenia, do czego też niejako się zresztą zobowiązałem.Nie ukrywam, że przedmiotowy wyrok nie jest ani precedensowy, ani wyjątkowy, ani wyjątkowo dobry (ani wyjątkowo zły zresztą też). Zasadniczo, duża część rozważań zawartych w motywach uzasadnienia to przytoczenie bogatego dorobku nauki prawa, tak doktryny, jak i judykatury.
„W tym względzie należy przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie, czy odbiorcy w przypadku braku zobowiązania dostawców do zapłaty za wydawanie gazetek reklamowych zaprzestaliby tego rodzaju promocji towarów będących w ich ofercie, a także stwierdzeni, kto de facto jest beneficjentem zwiększonych dochodów w wyniku wydawania gazetki reklamowej. (…) Wydaje się słuszne przyjęcie założenia, że w przypadku zrealizowania umowy sprzedaży pomiędzy dostawcą i odbiorcą towar staje się własnością odbiorcy, a zatem to ten ostatni poprzez wydawania gazetek reklamowych promuje towar będący jego własnością. W takich przypadkach wątpliwe, wręcz kuriozalne wydaje się pobieranie dodatkowej opłaty od dostawcy za promowanie towaru, który nie jest już własnością tego dostawcy. „
wyrok_sądu_okręgowego_250111_IXGC_108-10
Na zdjęciu puste półki sklepowe (acz nie komunistyczne) z albumu quinn.anya (Quinn Dombrowski). Zdjęcie pt. „Nothing on the shelves” (Attribution-ShareAlike 2.0 Generic CC BY-SA 2.0).
