Cywilnoprawne granice twórczości satyrycznej w prasie – autoreferat

Niedawno opisywałem publiczną obronę pracy doktorskiej Piotra Wasilewskiego, przy czym obok gratulacji zawarłem też krótkie omówienie tejże, bronionej pracy. Okazało się, że Piotrek jest na tyle sympatycznymi i miłym człowiekiem (o czym ja oczywiście wiem, ale może nie wszyscy PT Czytelnicy mieli tę przyjemność by poznać Piotra osobiście), że zgodził się – na moją prośbę – abym opublikował tu jego autoreferat. Co też niniejszym, bardzo się ciesząc, czynię.

Myślę, że jest to ciekawe z dwóch względów. Przede wszystkim zainteresowani tematyką mogą poznać o czym dokładnie pisze Piotr, na co zwraca uwagę, jakie wnioski i tezy wysuwa, czym je popiera, etc. Po drugie jednak, dla wszystkich doktorantów może być ciekawą rzeczą przeczytać i zobaczyć jak taki autoreferat zbudować, co w nim zawrzeć, itd.

Przy czym chciałbym zaznaczyć, że to jest mimo wszystko jakaś wersja robocza, nieprzygotowana do druku, nie edytowana przeze mnie i może zawierać jakieś pomyłki językowe, gramatyczne itp. Przepraszam więc na wszelki wypadek trochę za siebie, trochę może w imieniu Piotrka, ale w każdym przypadku raczej nie popsuje to lektury.

Poniżej przeklejam wstęp oraz podsumowanie. Całość zaś po klinknęciu tutaj. Na zdjęciu widzowie i praca artysty Otto Muehl’a pt. Apokalypse, która to praca i autor byli „bohaterami” słynnego orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu z dnia 25 stycznia 2007r. w sprawie Vereinigung Bildender Künstler przeciwko Austrii, która jest oczywiście szeroko omawiana przez Piotra. Miłej lektury.

 

 

Mgr Piotr Wasilewski

Katedra Prawa Cywilnego

Wydział Prawa i Administracji

Uniwersytetu Jagiellońskiego

 

Cywilnoprawne granice twórczości satyrycznej w prasie

Autoreferat

Promotor: Prof. dr hab. Ewa Nowińska, Uniwersytet Jagielloński

Recenzenci: Prof. dr hab. Janusz Barta, Uniwersytet Jagielloński

Prof. dr hab. Jacek Sobczak, Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej

Kraków, 5 grudnia 2011 r.

  1. UZASADNIENIE WYBORU TEMATU

Problematyka twórczości satyrycznej, pomimo niekwestionowanej doniosłości praktycznej i teoretycznej, wydaje się być niedoceniana w polskiej literaturze prawniczej. Jak dotychczas brak opracowania, które w kompleksowy i wyczerpujący sposób podjęłoby tę tematykę, udzielając odpowiedzi choćby na podstawowe związane z nią pytania. Dziwić może również fakt, że pomimo iż satyra jest zjawiskiem nieodłącznie związanym z przestrzenią życia społecznego, praktycznie od samych jego początków wywołując zażarte spory i polemiki, stosunkowo rzadko jest przedmiotem orzeczeń sądów polskich.

Powszechnie przyjmuje się, że „w satyrze można więcej” (niektórzy twierdzą nawet, że „najwięcej”), nie bardzo jednak wiadomo jak należy to sformułowanie rozumieć. Satyra postrzegana jest jako swoisty biegun, ekstremum szeroko rozumianej wolności wypowiedzi, i dlatego też poszukiwania jej granic wydają się szczególnie interesujące. Jest to zadanie tyle niełatwe, co fascynujące. Satyra wymyka się bowiem wszelkim ocenom i klasyfikacjom, począwszy od tego że trudno nawet jednoznacznie określić co jest desygnatem tego pojęcia. Stanowiąc najostrzejszy, najbardziej agresywny i dotkliwy rodzaj wypowiedzi satyra musi podlegać szczególnym ograniczeniom, nie tylko natury estetycznej, czy moralnej, lecz także – i z punktu widzenia niniejszej rozprawy przede wszystkim – prawnej.

Powyższej wskazane czynniki, a zatem specyfika tego rodzaju wypowiedzi, jej powszechność i siła oddziaływania oraz niejasności w zakresie tego co dozwolone, skłoniły mnie do poszukiwania tytułowych granic. Obszar badań ograniczyłem wyłącznie do sfery szeroko rozumianego prawa cywilnego, podejmując rozważania w zakresie ochrony dóbr osobistych oraz praw autorskich, gdyż w moim przekonaniu to właśnie prawo cywilne zapewnia najwłaściwsze instrumenty ochrony samej twórczości satyrycznej oraz przed twórczością satyryczną. W szczególny sposób skoncentrowałem się na prasowym kontekście twórczości satyrycznej, jako że prasa jest szczególnie popularnym polem działania satyryków i to właśnie satyra prasowa wywołuje najwięcej kontrowersji oraz praktycznych problemów.

Nadrzędnym celem moje rozprawy doktorskiej było podjęcie próby wyważenia odpowiednich proporcji pomiędzy pozostającymi w sprzeczności wartościami:wolnością wypowiedzi (twórczości) satyrycznej – z jednej strony, oraz ochrony dóbr osobistych, w szczególności czci „bohaterów” satyry, a także praw autorskich utworów wykorzystywanych przez satyryków – z drugiej strony. Lakoniczność regulacji normatywnej, stosunkowo niewielka ilość publikacji poświęconych satyrze (przede wszystkim prawniczych, lecz także i analiz z zakresu teorii różnych rodzajów sztuki), jak również rosnąca aktualność tej problematyki zwłaszcza w kontekście prasowym, a także skala emocji jakie wywołują skłaniają do zabrania głosu w dyskusji nad właściwym sposobem limitowania przez prawo granic twórczości satyrycznej w prasie. 

* * *

PODSUMOWANIE

Powyższe rozważania nasuwają wniosek, że faktycznie „w satyrze można pozwolić sobie na więcej”. Mylne byłoby jednak twierdzenie, że ten szczególny rodzaj wypowiedzi prasowej podlega ochronie absolutnej i zawsze pozwala skutecznie uchylić się od odpowiedzialności prawnej. Pomimo, że trudno byłoby wskazać wypowiedzi, których granice zostały równie szeroko określone, to jednak i w stosunku do satyry prawo stawia pewne wymagania:

  1. Szczególne zasady odpowiedzialność związane z satyrycznym charakterem wypowiedzi prasowej należy stosować w odniesieniu do wypowiedzi, które „przeciętny odbiorca” uzna, uwzględniając jej treść, formę oraz kontekst i okoliczności towarzyszące, za ukazanie rzeczywistości „w krzywym zwierciadle” uzasadnione krytyką negatywnych zjawisk i postaw społecznych – niezależnie od gatunku literackiego, w jaki „ubrana” zostanie taka wypowiedź.

  2. Na płaszczyźnie ochrony dóbr osobistych:

  1. Satyra prasowa, jest specyficzną postacią krytyki (wypowiedzi wartościującej) i o ile spełnia kryterium szczególnej, dziennikarskiej staranności i rzetelności oraz zgodności z zasadami współżycia społecznego, stanowi okoliczność wyłączającą bezprawność naruszenia dobra osobistego.

  2. Satyra pozaprasowa (rozpowszechniana w środkach komunikacji innych niż prasa lub przekazy, o których mowa w art. 54b pr. pras.), również może stanowić okoliczność egzoneracyjną, jeśli mieści się w ramach kontratypu „działania w obronie uzasadnionego interesu”. Pomimo różnic w prawnym uzasadnieniu obowiązują tu podobne, jak w przypadku satyry prasowej zasady, z tą tylko różnicą, że wystarczające jest zachowanie „zwykłej”, nie zaś kwalifikowanej, rzetelności.

  1. Na płaszczyźnie praw autorskich:

  1. W zależności od poziomu twórczego wkładu własnego i stopnia twórczej ingerencji w zapożyczane elementy, satyra będzie stanowiła albo utwór inspirowany albo utwór z cytatami – w obydwu jednak przypadkach będąc dziełem samoistnym.

  2. Naruszenie prawa do autorstwa związane będzie przede wszystkim z pozorną twórczością satyryczną (zwykłym zwielokrotnieniem) lub co najwyżej będzie można powołać się na bezprawne posłużenie się cudzym nazwiskiem lub pseudonimem (art. 23 k.c.) dla oznaczenia własnego dzieła satyrycznego. Rozpoznawalność krytyki wykorzystywanego wzorca przesądza z kolei, że nie dochodzi do nierzetelnego wykorzystania utworu.

Możliwość komentowania jest wyłączona.

« »