Frywolny Urząd Patentowy

W poprzednim wpisie, omówiłem wyrok WSA w Warszawie, którego uzasadnienie jest już publicznie dostępne. Tak sobie pomyślałem, że warto więc moje uwagi uzupełnić jeszcze o jedną wzmiankę. Wprawdzie to niejako obiter dicta, ale jakże ciekawe (i śmieszne).
Otóż, w referacie jaki przytacza WSA w motywach swego uzasadnienia, jest oczywiście część poświęcona temu co robił i dlaczego Urząd Patentowy. I wśród tych właśnie rozważań, znajdujemy taki oto kwiatek:

Odpierając zarzut naruszenia zasady równego traktowania Urząd Patentowy RP wyjaśnił, iż każdy znak poddaje się zindywidualizowanej ocenie w jego konkretnych uwarunkowaniach. Organ wskazał, iż w 2004 r. Zarząd PCK przeprowadził kampanię, w której upomniał Urząd Patentowy za dotychczasową dosyć frywolną praktykę rejestracji znaków towarowych zawierających wizerunek krzyża w kolorze czerwonym. Jednocześnie został zaopatrzony w szczegółowe instrukcję w zakresie rozumienia co oznacza „naśladownictwo”‚ symbolu Czerwonego Krzyża w zgłoszonych znakach towarowych. W razie wątpliwości istnieje możliwość złożenia zapytania o opinię na temat zgłoszonego oznaczenia, co jak podkreślił organ, w przedmiotowej sprawie znalazło wyraz w negatywnej opinii Zarządu PCK z […] lutego 2009 r.

No cóż, to że organ administracji państwowej pośrednio przyznaje się do swoich „frywolnych” działań, jeszcze mogłoby zostać odczytane pozytywnie, ale fakt że jakaś instytucja (w tym przypadku PCK), poucza urząd jak należy rozumieć przepisy ustawowe i jeszcze wydaje ku temu specjalną instrukcję, no to tutaj już należy się obawiać.

Wszystkiego dobrego w nowym roku.

Na zdjęciu poniżej frywolna fotografia z frywolnej wystawy frywolnych aktów.

Możliwość komentowania jest wyłączona.

« »