Graffiti, prawo autorskie i inne rzeczy

27-28 października 2016 r. w Warszawie odbyła się kolejna edycja Międzynarodowej Konferencji CopyCamp, poświęcona przyszłości prawa autorskiego w Europie. Miałem tam przyjemność przedstawić prezentację, wraz z Tomaszem Rychlickim, poświęconą problematyce graffiti, pod tytułem „Dwóch takich co (nie) chcieliby zawłaszczenia alfabetu”.

Foto Rafał Nowak na licencji CC BY-SA 3.0 PL

Prezentację można obejrzeć na poniższym filmiku, ale przed jego puszczeniem, muszę kilka rzeczy wyjaśnić. Po pierwsze, początkowo planowaliśmy z Tomkiem trochę inne wystąpienie, gdyż miała brać z nami udział jeszcze jedna osoba, która na bieżąco malowałaby pewne rzeczy, współgrające z tym, o czym chcieliśmy mówić. Niestety, z uwagi na obostrzenia gospodarza (Kinoteka i PKiN) były z tym jakieś problemy, wobec czego musieliśmy z naszego planu zrezygnować, a całość wykładu inaczej ułożyć.

Po drugie, trzeba pamiętać, że prezentacje na #copycamp’ie są o tyle specyficzne, że kierowane do grona niekoniecznie prawniczego, a nadto ograniczone są do 10 minut. To wpływa na konieczność stosowania pewnych skrótów i uproszczeń.

Foto Rafał Nowak na licencji CC BY-SA 3.0 PL

To oczywiście zastrzeżenia nie mające wpływu zasadniczo na to o czym i jak mówiliśmy, ale warto o nich pamiętać. Natomiast trzecia uwaga już nieco bardziej skierowana jest do organizatora i stanowi jednocześnie prośbę, by na przyszłość może trochę bardziej o tym pomyśleć, a może i coś zmienić. Otóż, fakt że byliśmy ograniczeni czasowo i zmienialiśmy naszą pierwotną prezentację, nie znaczy, że nie przyłożyliśmy się do niej odpowiednio. Wręcz przeciwnie, poświęciliśmy sporo czasu, by dobrać odpowiednie slajdy, które nie tylko stanowiły tło wypowiedzi, ale niejednokrotnie je uzupełniały, czy wyjaśniały to, o czym mówiliśmy. Niestety nagranie, które widać na filmiku głównie skupia się na nas, a ekran widoczny jest tylko kilka razy. To niestety utrudnia zapoznanie się z częścią argumentów i kwestii, o których mówiliśmy. Zdecydowanie lepiej byłoby, gdyby kamera nagrywała szerszy plan, tym bardziej że nasze z Tomkiem zbliżenia nie muszą być najważniejsze dla odbiorcy;) Tak więc to taki postulat trochę na przyszłość. No chyba, że to celowe działanie, żeby jak najwięcej osób uczestniczyło w wydarzeniu na żywo, bo wtedy wszystko widać…

 

Uzupełniająco dodam, że impreza jak zawsze była bardzo ciekawa, inspirująca i dobrze zorganizowana, choć prowadzenie dwóch równoległych paneli (https://copycamp.pl/info/program/) niestety prowadzi do tego, że nie wszystko da się zobaczyć od razu. No, ale właśnie dzięki filmikom można to nadrobić. Jak ktoś ma czas, to oczywiście zachęcam, zwłaszcza do obejrzenia wystąpień dwójki osób dobrze i osobiście mi znanych;) – czyli Igi Bałos oraz Konrada Gliścińskiego.

No i już zupełnie na koniec, także by to samemu sobie odnotować – na #copycamp’ie byłem po raz drugi. W 2015 występowałem tam już bowiem (wtedy sam) z prezentacją pt.  „Prawa autorskiego (nie) stworzono do ochrony rzeczy marnych”. Zachęcam oczywiście także do obejrzenia i tego wystąpienia, zwłaszcza z uwagi na fakt, że to trochę o takim „mięsnym jeżu”…

Możliwość komentowania jest wyłączona.

«